W wieku 11 lat zagrała w filmie „Boża Podszewka”, a gdy miała 18 lat dostała się do serialu „M jak Miłość” i rozpoczęła prawdziwą karierę. O kim mowa? Kasia Cichopek opowie mi o swoim życiu, tym zawodowym oraz także prywatnym.
(Ja):Myślisz, że więcej osób kojarzy Cię z serialem („M jak Miłość” – Kinga Zduńska), filmem („Boża Podszewka” z 1997 – 11-letnia Elżutka, „Dziki” z 2004 – Zosia Walczakowa), tańcem („Taniec z Gwiazdami”) czy może z programami rozrywkowymi, które prowadziłaś („Jak Oni Śpiewają?”, festiwal TOPTrendy)?
Kasia Cichopek: Myślę, że teraz już ze wszystkiego. Na początku było to tylko „M jak Miłość”, potem zatańczyłam w „Tańcu z Gwiazdami” i troszeczkę odzyskałam swoją tożsamość: nie byłam już Kingą Zduńską tylko Kasią Cichopek. I teraz robię różne rzeczy, między innymi prowadzę programy rozrywkowe.
(Ja):A co Cię bardziej cieszy: taniec czy aktorstwo? A może jednak psychologia – ukończyłaś przecież Wydział Psychologii Stosunków Międzykulturowych w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej?
Kasia Cichopek: Najbardziej cieszy mnie taniec i aktorstwo, jeśli mogę tańczyć i grać, grać i tańczyć. Tak naprawdę obie te rzeczy sprawiają mi niesamowitą frajdę.
(Ja):akie było Twoje dzieciństwo?
Kasia Cichopek: Moje dzieciństwo, niech pomyślę… Urodziłam się jako druga, miałam starszego brata, który bez przerwy wprowadzał mnie w życie, wiedziałam gdzie jest moje miejsce w szeregu. Ale zawsze byłam takim dzieckiem, które chciało występować i dlatego rodzice zapisali mnie do kółka teatralnego i tam się spełniałam. Występowałam w przedstawieniach szkolnych i naprawdę mnie to cieszyło.
2 Część wywiadu już niedługo!
(Ja):Czy strój lub makijaż – taki codzienny – odzwierciedla Twoje samopoczucie, humor?
Kasia Cichopek: Odzwierciedla raczej stopień wypoczęcia. Gdy jestem wypoczęta, to nawet prywatnie potrafię się podmalować, fajnie ubrać. Właśnie niedawno zastanawiałam się nad tym, że to, co robimy dla większości osób jest spełnieniem marzeń: być wystylizowanym, mieć piękne ubrania, make-up’y. A dla nas to jest chleb powszedni. Czasem marzy mi się taka codzienność: chodzić w dresach, nie malować się (śmiech)…
(Ja):Co to jest satysfakcja? Czy Twoje życie jest satysfakcjonujące?
Kasia Cichopek: Tak, jestem absolutnie spełniona, przecież to są moje marzenia. Staram się czerpać z życia najwięcej ile mogę. Tak naprawdę gra w serialu „M jak Miłość” to też było moje marzenie, a teraz popchnęło mnie ono do spełniania kolejnych. I to jest właśnie satysfakcja.
(Ja):zy jest cokolwiek czego się boisz?
Kasia Cichopek: Boję się być sama. Nie lubię siedzieć sama w domu, być sama fizycznie. Ale boję się też myśli, że nikogo bliskiego wokół mnie nie będzie, że nie będę miała przyjaciół, że Marcin (Marcin Hakiel – partner Kasi, przyp. redakcji) zniknie. Na pewno nie mogłabym być „singielką”.
(Ja):Czy zdarza się, że – gdy wieczorem zamykasz oczy – zastanawiasz się czemu nie prowadzisz spokojniejszego życia, np. bez tylu zobowiązań zawodowych?
Kasia Cichopek: Nie myślę o tym. Jestem przerażona dniem następnym (śmiech), więc raczej myślę o tym co będę robić następnego dnia i o której muszę rano wstać.
(Ja):Masz jakąś cechę charakteru, której szczególnie nie lubisz?
Kasia Cichopek: Oj, bywam złośliwa. Jak się wkurzę, to jestem nieprzyjemna. Dlatego nie lubię się denerwować, ale zdarza się to często ze względu na to jak żyję. Robię wtedy głupoty, a potem mam wyrzuty sumienia i jest mi źle. Nie da się poskromić tak mocnej cechy charakteru i nawet studia psychologiczne nic tu nie pomogły. Chciałabym też być mniej nerwowa.
Na tym kończy się niesamowity wywiad z gwiazdą Kasią Cichopek! Pozdrawia wszystkich czytelników bloga!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Kocham modę...
Komentujcie notki...
Nie reklamujcie swoich blogów...