wtorek, 11 stycznia 2011

Edyta Górniak- Rozmowa

Rozmowa z Edytą Górniak

- Po 12 latach w showbiznesie powinnam przypominać raczej papier ścierny i to gruboziarnisty, niż trzymającą się prawdy i zasad moralnych istotę. Wrogowie zmuszają mnie do mobilizacji i ciągłej pracy nad sobą.
 Jesteś już po premierze płyty"Perła"...
EDYTA GÓRNIAK: Przed każdą poprzednią premierą albumu byłam pełna entuzjazmu, nie mogłam się doczekać dnia premiery. Tym razem, co ciekawe, jestem w sobie bardzo wyciszona. Gdzieś podświadomie chciałabym, aby ten moment się opóźnił. Może to wynika z obawy przed tym, jak przyjmą i ocenią moją ponad dwuletnią pracę publiczność i krytycy? Z pewnością byłoby mi żal, gdyby tyle miesięcy starań, skupienia i energii twórczej, nikomu się na nic nie zdały. Moi fani podtrzymują mnie na duchu i mocno trzymają kciuki. Natomiast wszystkie wytwórnie płytowe z rozmaitych zakątków świata oczekują ode mnie jak najwięcej i uważnie obserwują moją pracę. Muszę teraz zrobić wszystko, by przekonać ich, że nie mylili się inwestując we mnie swój czas i pieniądze.

Na ile różni się promocja i praca artystki w Polsce i poza granicami naszego kraju?
- Właściwie jest dość podobnie, jeśli chodzi o ilość godzin pracy i plany promocyjne. W Polsce mam jednak większą kontrolę nad jakością swojej pracy. Mam zaufanych fachowców w różnych dziedzinach sztuki. Z tego powodu praca w innych krajach jest dla mnie bardziej stresująca. Czasem trafiam na niezdolnych ludzi, z którymi muszę opracować program telewizyjny. Z drugiej jednak strony, bardziej denerwuje się tu w Polsce, bo przed "swoimi" jest najtrudniej występować, poza tym mam więcej do stracenia. W innych krajach dziennikarze prasowi nie zadają mi tak intymnych pytań, jakie zdarzają mi się w "domu". Tak więc wszystko ma swoje dobre i złe strony, ale praca poza granicami Polski jest bardzo pouczająca i z pewnością wiele rzeczy się nauczyłam.

Czy w "domu" czujesz się pewniejsza? Przecież od lat masz tu zagorzałych fanów!
- Rzeczywiście mam ogromną rzeszę fanów, która towarzyszy mi od lat, mimo upływu czasu czy zmiany trendów muzycznych. To z pewnością dodaje mi dużo wiary i siły. Jednak, ponieważ nagrywam płyty stosunkowo rzadko, myślę że moi słuchacze oczekują ode mnie więcej. Łatwo jest ludzi rozczarować.

Wiele razy mówiłaś, że trudno być gwiazdą w Polsce. Czy czujesz się już na tyle odporna psychicznie, że będziesz potrafiła udźwignąć ciężar bycia osobą publiczną wszędzie tam, gdzie twoja płyta odniesie sukces?
- Nigdy chyba nie jest się na to tak naprawdę gotowym. Poza tym nie zakładam, że sukces, czyli popularność albumu "Perła" będzie tak wielki, iż zmieni moje życie. Będę się oczywiście starać przekonać do piosenek, które śpiewam, być rozważna w decyzjach i planach zawodowych, na pewno nadal będę krytyczna wobec siebie i profesjonalna. Mam więc nadzieję, że uda mi się choć powtórzyć sukces poprzedniego longplaya.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kocham modę...
Komentujcie notki...
Nie reklamujcie swoich blogów...